Ile kosztuje godzina przestoju maszyny

- Godzina przestoju
- 523 zł
- gdy produkcji nie da się odrobić
- Przestoje w roku
- 300 h
- 6 godzin tygodniowo
- Koszt roczny
- 156 900 zł
- jedna maszyna
Przykładowe wyliczenie przy założeniach z tekstu.
Skąd te liczby5 założeń
- Prasa obsługiwana przez trzech operatorów, jedna zmiana
- Koszt stały godziny maszyny 85 zł (rata, hala, serwis umowny)
- Koszt pracodawcy za godzinę operatora 46 zł
- Maszyna robi 120 sztuk na godzinę, marża 2,50 zł na sztuce
- Przestoje nieplanowane 6 godzin tygodniowo, 50 tygodni w roku
Prasa stoi godzinę, trzech operatorów czeka, a w raporcie zmiany pojawia się krótka linijka „awaria”. Policzyłem, ile ta linijka kosztuje i dlaczego wynik zależy od tego, czy stratę da się odrobić.
Kierownik produkcji z zakładu tłoczącego detale pod Kaliszem zapytał mnie, czy opłaca się umowa serwisowa z przeglądami co kwartał. Kosztowała kilkadziesiąt tysięcy rocznie i wydawała mu się droga. Zapytałem, ile kosztuje godzina, w której prasa stoi. Nie wiedział. Wiedział, ile godzin stała w zeszłym miesiącu, bo brygadziści to zapisywali, ale nikt nigdy nie przeliczył tych godzin na złotówki.
To częsty obraz. Przestój w raporcie zmiany jest liczbą godzin, a umowa serwisowa jest liczbą złotych. Porównuje się więc jabłka z gruszkami i wygrywa to, co widać na fakturze.
Założenia
Przykład jest zbudowany z typowych widełek, nie z danych konkretnego zakładu. U ciebie składniki będą te same, liczby inne.
- Prasa obsługiwana przez trzech operatorów, jedna zmiana.
- Koszt stały godziny maszyny: 85 zł. W tym rata leasingu, udział w kosztach hali, umowny serwis i ubezpieczenie, podzielone przez godziny pracy w roku.
- Koszt pracodawcy za godzinę pracy operatora: 46 zł, czyli pensja z narzutami podzielona przez godziny.
- Maszyna robi 120 sztuk na godzinę, marża na sztuce to 2,50 zł.
- Przestoje nieplanowane: 6 godzin tygodniowo, 50 tygodni w roku, czyli 300 godzin.
Cztery składniki jednej godziny
Koszt stały maszyny. Rata leasingu płaci się sama, niezależnie od tego, czy prasa pracuje, i tak samo rata kredytu, o czym pisałem przy leasingu i kredycie na maszynę. Hala też. To 85 zł, które w godzinie przestoju idą w powietrze.
Ludzie, którzy czekają. Trzech operatorów stoi przy maszynie albo udaje, że sprząta. Ich pensja biegnie. Czasem brygadzista przesunie ich gdzie indziej, ale w małym zakładzie zwykle nie ma gdzie, a nawet jak jest, to na pół godziny, zanim serwisant powie, ile to potrwa. Trzy razy 46 zł daje 138 zł.
Utracona marża. Tu zaczyna się ważne pytanie. Jeśli prasa jest wąskim gardłem, a klient czeka na towar, każda godzina przestoju to 120 sztuk, których nikt nie wyprodukuje i nikt nie kupi. Po 2,50 zł marży to 300 zł.
Nadgodziny na odrobienie. Jeśli zamówienie musi wyjechać w terminie, a maszyna ma wolne godziny w sobotę, stratę się odrabia. Wtedy marża nie ginie, ale płacisz trzem operatorom nadgodziny z dodatkiem. Przy dodatku 50% to 3 razy 46 zł razy 1,5, czyli 207 zł.
| Składnik | Nie da się odrobić | Odrabiane w nadgodzinach |
|---|---|---|
| Koszt stały maszyny | 85 zł | 85 zł |
| Operatorzy czekający | 138 zł | 138 zł |
| Utracona marża | 300 zł | 0 zł |
| Nadgodziny na odrobienie | 0 zł | 207 zł |
| Razem | 523 zł | 430 zł |
Gdy maszyna jest wąskim gardłem i zamówienia uciekają, godzina kosztuje 523 zł; gdy stratę da się odrobić, około 430 zł.
W najgorszym wariancie godzina przestoju kosztuje 523 zł. Razy 300 godzin w roku wychodzi 156 900 zł. Na jednej maszynie.

Wąskie gardło czy maszyna z zapasem
Ten sam przestój na różnych maszynach kosztuje zupełnie co innego. Kiedy liczyłem przestoje w fabryce wyrobów z tworzyw, mieliśmy na hali kilkanaście wtryskarek i tylko dwie z nich naprawdę decydowały o tym, ile towaru wyjedzie w tygodniu. Na pozostałych godzinna awaria oznaczała tyle, że partia pojedzie z innej maszyny albo dzień później. Na tych dwóch oznaczała telefon od klienta.
Dlatego zanim przeliczysz przestoje na złotówki, ustal, która maszyna jest wąskim gardłem. Na niej liczysz z utraconą marżą. Na pozostałych tylko koszt stały i ludzi, czyli w tym przykładzie 223 zł za godzinę. Różnica jest ponad dwukrotna i zmienia odpowiedź na pytanie o umowę serwisową.
Jest jeszcze jeden koszt, którego w tabeli nie ma: braki po rozruchu. Prasa po awarii nie zawsze od pierwszego uderzenia robi dobre detale. Kilkadziesiąt sztuk do odrzutu, czasem materiał do wyrzucenia. Jeśli twoi brygadziści to notują, dopisz do kosztu godziny. Jeśli nie, poproś, żeby przez miesiąc notowali.
Czy umowa serwisowa się broni
Wróćmy do kierownika spod Kalisza. Umowa z przeglądami kosztowała około 40 tysięcy rocznie. Serwisant obiecywał, że przestoje spadną o połowę. Nie wierzę w obietnice serwisantów, więc przyjąłem ostrożniej: o jedną trzecią, czyli o 100 godzin w roku.
Na prasie, która jest wąskim gardłem, 100 godzin razy 523 zł daje 52 300 zł. Umowa za 40 tysięcy się zwraca, z zapasem. Gdyby prasa nie była wąskim gardłem, 100 godzin razy 223 zł to 22 300 zł i umowa przestaje się opłacać na samych przestojach. Broniłaby się tylko wtedy, gdyby przeglądy wydłużały życie maszyny albo chroniły przed jedną dużą awarią, której koszt liczy się w dziesiątkach tysięcy.
Kierownik podpisał umowę tylko na dwie prasy, które decydowały o terminach. Na resztę zostawił własnego mechanika i obchód co tydzień.
Jak zbierać dane, żeby liczba była prawdziwa
Najwięcej błędów w takich wyliczeniach bierze się z samych godzin. W raportach zmian przestój ma wpisaną przyczynę „awaria”, „brak materiału”, „czekanie na ustawiacza”. Każda z tych przyczyn ma innego właściciela i inne lekarstwo. Umowa serwisowa pomoże tylko na pierwszą.
Drugi błąd to wpisywanie przestojów zaokrąglonych do godziny. Dziesięć postojów po dwanaście minut w tygodniu daje dwie godziny, a w raporcie często nie ma żadnego, bo „to tylko chwilka”. Jeśli maszyna ma licznik cykli albo sterownik zapisujący czas pracy, porównaj go z czasem zmiany. Różnica bywa zaskakująca.
Trzeci błąd to liczenie kosztu stałego od ceny katalogowej maszyny. Licz od tego, co realnie płacisz co miesiąc: raty, czynsz za halę, prąd w czasie postoju, bo sprężarki i ogrzewanie pracują dalej.
Zanim podpiszesz
- Wypisz maszyny, które decydują o terminach dostaw. Tylko na nich licz przestój z utraconą marżą.
- Przez miesiąc zbieraj przestoje z przyczyną i dokładnością do kwadransa. Bez tego każda umowa serwisowa jest zakładem.
- Policz godzinę przestoju na dwa sposoby, jak w tabeli wyżej: z utraconą sprzedażą i z nadgodzinami. Prawda jest zwykle pomiędzy.
- Zapytaj serwisanta, o ile godzin rocznie obiecuje mniej przestojów i co się stanie, jeśli nie dowiezie. Obietnicę bez konsekwencji przyjmij jako jedną trzecią.
- Dopisz braki po rozruchu i czas ustawiacza. To one zwykle robią różnicę między 400 a 600 zł za godzinę.