Autor
Kto liczy
Henryk, rocznik 1967, z Bielska-Białej. Trzydzieści lat w finansach firm, które coś produkują, magazynują i wożą. Od 2022 roku pomagam małym firmom policzyć decyzję, zanim podpiszą umowę.
Od księgowości do hali
Zaczynałem w technikum mechanicznym. Matura w 1986 roku, potem ekonomia w Katowicach, rachunkowość. Technikum wybrałem trochę przypadkiem, ale przydaje się do dziś: łatwiej wycenić tokarkę, kiedy się przy niej stało.
Pierwsze sześć lat to księgowość w zakładzie metalowym, który przechodził prywatyzację. Tam nauczyłem się, że zakład może mieć zysk na papierze i nie mieć na wypłaty. Potem dwanaście lat w controllingu fabryki wyrobów z tworzyw: trzy zmiany, około 250 osób, koszty normatywne, przestoje, przezbrojenia, wycena zleceń. Więcej czasu spędzałem na hali niż przy biurku, bo koszt powstaje przy maszynie, a nie w arkuszu.
Od 2009 do 2021 roku byłem dyrektorem finansowym w rodzinnej firmie produkcyjno-dystrybucyjnej: około 120 osób, magazyn, kilkanaście własnych ciężarówek i dostawczaków. Budowa nowej hali, wymiana floty, dwa kredyty inwestycyjne, leasingi maszyn, pandemia i skok cen energii. Odszedłem, gdy firmę przejęło następne pokolenie właścicieli.
Kartka z trzema liczbami
Od czasów controllingu każdą decyzję zapisuję najpierw na kartce A6. Trzy liczby: ile kosztuje, ile da (albo zabierze) w roku, po ilu miesiącach się zwróci. Pod spodem drobnym pismem założenia. Jeśli nie umiem zapisać decyzji w trzech liczbach, to znaczy, że jeszcze jej nie rozumiem.
- Ile kosztuje
- 165 000 zł
- Ile da rocznie
- 37 250 zł
- Zwrot po
- 54 mies.
Stąd trzy liczby na górze każdego wpisu i rozwijany blok „Skąd te liczby” z założeniami. Bez założeń te liczby byłyby tylko ładnym obrazkiem.
Skąd są przykłady
- Każde wyliczenie to przykład zbudowany z typowych widełek z 2026 roku: ceny maszyn, prądu, paliwa, najmu, stawki godzinowe, oprocentowanie.
- Nigdy nie liczę na danych konkretnego klienta i nie podaję nazw firm, z którymi pracuję albo pracowałem.
- Przepisy sprawdzam w ustawach i na stronach urzędów, ale piszę o nich ogólnie. Zmieniają się częściej niż ceny stali.
- Arkusz sprawdzam na starym kalkulatorze biurowym z drukarką paskową. Pasek z wydrukiem trafia do teczki wpisu.
Czego tu nie ma
- Porady podatkowej. Nie jestem doradcą podatkowym ani biegłym rewidentem. Przy podatkach odsyłam do księgowej albo doradcy i sam robię tak samo.
- Polecania konkretnych dostawców, marek i modeli. Wyliczenie ma pomóc zadać im lepsze pytania, nie wybrać za ciebie.
- Obietnic. Mniej więcej co trzecie wyliczenie kończy się wnioskiem, że decyzja się nie opłaca albo opłaca się dopiero powyżej jakiegoś progu.
Kiedy nowe wyliczenie
Tematy biorę z pytań, które słyszę od właścicieli firm. Wyliczenie robię w tygodniu, w niedzielę wieczorem przepisuję je na czysto, a w poniedziałek o 7:20 jest na stronie, zanim właściciel otworzy pocztę. Wszystkie są w spisie wyliczeń, teraz 27 wyliczeń.