Do wyliczeń
Menu

Magazyn i logistyka

Kiedy magazyn w zakładzie potrzebuje systemu zamiast Excela

Policz, zanim kupisz, nr 34 5 min czytania Henryk

Długa alejka między regałami paletowymi pełnymi kartonów w magazynie
Wdrożenie ze sprzętem
52 000 zł
netto, gotowy system
Na plus rocznie
41 400 zł
po odjęciu abonamentu
Zwrot w miesiącach
16
przy założeniach z tekstu

Przykładowe wyliczenie przy założeniach z tekstu.

Skąd te liczby5 założeń
  • Zakład 45 osób, około 900 indeksów, trzech magazynierów
  • Wdrożenie 30 000 zł, 4 terminale po 3 500 zł, Wi-Fi i drukarka 8 000 zł
  • Abonament 230 zł miesięcznie za stanowisko, pięć stanowisk
  • Sześć pomyłek w wysyłkach tygodniowo po 120 zł, zapas 1,2 mln zł
  • Koszt godziny pracy magazyniera 48 zł

Zeszyt na wydaniach, arkusz w biurze i co tydzień kilka pomyłek w wysyłkach. Policzyłem, ile kosztuje taki magazyn w zakładzie produkcyjnym i po ilu miesiącach zwraca się gotowy system magazynowy.

Producent chemii budowlanej spod Bydgoszczy ma około 900 indeksów: kleje, fugi, grunty, każdy w kilku opakowaniach i z datą ważności. Magazyn wyrobów gotowych prowadzą trzej magazynierzy z zeszytem, a biuro przepisuje to do arkusza. Co tydzień kilka zamówień jedzie z niewłaściwym towarem albo z inną partią, niż powinna. Właściciel zapytał mnie, czy system magazynowy to dla firmy jego wielkości rozsądny wydatek, czy zabawka dla dużych.

Odpowiedź zależy od tego, ile kosztuje mu obecny bałagan. Tego nikt w firmie nie policzył, więc zacząłem od tego.

Założenia

Liczby to przykład zbudowany z widełek z 2026 roku. Ceny systemów wziąłem z cenników, które dostawcy publikują na swoich stronach, a straty z tego, co zwykle widzę w podobnych zakładach.

  • Zakład zatrudnia 45 osób, ma około 900 indeksów i trzech magazynierów na jednej zmianie.
  • Gotowy system magazynowy: wdrożenie 30 000 zł netto, cztery terminale z czytnikiem kodów po 3 500 zł, poprawa zasięgu Wi-Fi w hali i drukarka etykiet za 8 000 zł. Razem 52 000 zł.
  • Abonament: 230 zł netto miesięcznie za stanowisko, pięć stanowisk (trzy terminale w ruchu i dwa w biurze), 13 800 zł rocznie.
  • Sześć pomyłek w wysyłkach tygodniowo. Każda kosztuje około 120 zł: kurier w obie strony, ponowne pakowanie, czas biura.
  • Zapas wyrobów gotowych wart 1,2 mln zł, z czego 1,5% rocznie się przeterminowuje.
  • Godzina pracy magazyniera kosztuje firmę 48 zł.

Ile kosztuje zeszyt

Pomyłki: sześć tygodniowo, pięćdziesiąt tygodni, po 120 zł. To 36 000 zł rocznie. Z systemem, w którym każdą paletę i każdy karton trzeba zeskanować przed wydaniem, w tym przykładzie zostaje jedna pomyłka na tydzień, czyli 6 000 zł.

Przeterminowanie: 1,5% od 1,2 mln zł to 18 000 zł. System, który pilnuje kolejności wydawania według daty ważności, schodzi do 0,5%, czyli 6 000 zł. O tym, ile w ogóle kosztuje towar leżący w magazynie, pisałem w tekście Ile kosztuje zapas, który leży w magazynie.

Inwentaryzacje: dwie w roku, sześć osób przez dwa dni, po 48-50 zł za godzinę. Około 9 600 zł. Z systemem jedna pełna i liczenie bieżące przy okazji, 4 800 zł.

Szukanie towaru: każdy z trzech magazynierów traci dziennie około 20 minut na szukanie palety, która „gdzieś tu stała”. To 250 godzin rocznie i 12 000 zł. System, który podaje lokalizację, odzyskuje około 70% tego czasu.

Gdzie magazyn traci pieniądze w roku
PozycjaZeszyt i arkuszZ systememRóżnica
Pomyłki w wysyłkach36 000 zł6 000 zł30 000 zł
Towar przeterminowany18 000 zł6 000 zł12 000 zł
Inwentaryzacje9 600 zł4 800 zł4 800 zł
Szukanie towaru12 000 zł3 600 zł8 400 zł
Abonament0 zł13 800 zł−13 800 zł
Razem75 600 zł34 200 zł41 400 zł

Najwięcej daje koniec pomyłek przy wydaniach. Abonament zjada jedną trzecią oszczędności, więc przy małym magazynie wynik szybko spada do zera.

Po odjęciu abonamentu zostaje 41 400 zł rocznie. Nakład 52 000 zł wraca po 16 miesiącach.

Ręka w rękawiczce wpisuje stany na papierowej liście w magazynie
Ręka w rękawiczce wpisuje stany na papierowej liście w magazynie

Gotowy system czy pisany pod zakład

Dostawców systemów magazynowych jest dużo, a ich oferty da się podzielić na dwie grupy. Pierwsza to gotowy system z abonamentem: krótkie wdrożenie, aplikacja na terminale, standardowe procesy przyjęcia, odkładania, kompletacji i wydania. Druga to system pisany albo mocno przerabiany pod konkretny zakład, kiedy magazyn ma nietypową logikę: produkcja w toku, półprodukty wracające na halę, własne przeliczniki opakowań, połączenie z maszynami.

Przejrzałem w tym celu ofertę trójmiejskiego JMB Lab (https://jmblab.com/), który robi oprogramowanie dla firm przemysłowych i logistycznych. Pokazuje obie drogi: wdrożenie sprawdzonego systemu dopasowanego do zakładu albo projekt od zera, a przed rozpoczęciem programowania działający prototyp, który klient może przetestować. Przy systemie pisanym pod firmę deklaruje rozwiązanie bez opłat licencyjnych za każdego użytkownika. To zmienia rachunek z tabeli: wyższy koszt na start, ale bez abonamentu, który rośnie razem z liczbą stanowisk.

W przykładzie spod Bydgoszczy wystarczy gotowy system. Magazyn wyrobów gotowych to klasyczne przyjęcie z produkcji, regały i wydania na kurierów. Inaczej jest w zakładzie, który chce w jednym systemie widzieć surowce, produkcję w toku i wyroby, a do tego ma kilka magazynów i własny program do planowania. Tam rozmowa z kimś, kto napisze system pod firmę, na przykład software house WMS (https://jmblab.com/) z doświadczeniem w łączeniu magazynu z programem księgowym i halą, bywa tańsza od wieloletniego dopasowywania gotowego pudełka do procesów, do których nie pasuje.

Czego w wyliczeniu nie widać

Najwięcej kosztuje przygotowanie danych. Dziewięćset indeksów trzeba opisać porządnie: jednostki, opakowania zbiorcze, wymiary, kody kreskowe, terminy. Każda lokalizacja na regale dostaje etykietę. W firmach, które widziałem, zajmowało to od kilku tygodni do kilku miesięcy pracy kogoś z biura, choć w żadnym cenniku tego nie ma.

Drugi koszt to pierwsze tygodnie. Magazynierzy przez jakiś czas pracują wolniej, bo skanują wszystko i uczą się nowego rytmu. Jeśli wdrożenie wypadnie w szczycie sezonu, pomyłek może być przez chwilę więcej, nie mniej.

Trzeci to dyscyplina. System działa tylko wtedy, gdy nikt nie wydaje towaru „na szybko” bez skanowania. Kiedy byłem dyrektorem finansowym w firmie z własnym magazynem, stany w programie rozjechały się z rzeczywistością po trzech miesiącach właśnie przez takie wyjątki. Uratował nas dopiero zakaz wydawania czegokolwiek bez czytnika, także dla kierownika.

Magazynier skanuje kod na regale ręcznym czytnikiem z tabletem w dłoni
Magazynier skanuje kod na regale ręcznym czytnikiem z tabletem w dłoni

Kiedy wynik się odwraca

Przy 150 indeksach, dwóch pomyłkach tygodniowo i towarze bez daty ważności oszczędność spada do kilkunastu tysięcy złotych rocznie. Abonament zjada wtedy większość, a zwrot przesuwa się za trzy lata. Lepiej wtedy uporządkować arkusz, oznaczyć lokalizacje i wprowadzić drugą kontrolę przy pakowaniu.

Odwrotnie przy partiach z terminem i reklamacjach od odbiorców za wydaną niewłaściwą partię. Tam jedna kara od sieci handlowej potrafi być większa niż roczny abonament.

Zanim podpiszesz

  • Policz przez miesiąc pomyłki w wysyłkach i ich koszt. To najczęściej największa pozycja i najłatwiej ją zmierzyć.
  • Zapytaj dostawcę o całkowity koszt na trzy lata: wdrożenie, abonament, terminale, Wi-Fi, drukarki i godziny na zmiany.
  • Sprawdź, jak system połączy się z twoim programem księgowo-handlowym i kto płaci za to połączenie.
  • Zaplanuj, kto w firmie przygotuje dane o indeksach i lokalizacjach, i ile czasu na to dostanie.
  • Ustal, kto jest właścicielem danych i kodu po zakończeniu umowy, zwłaszcza przy systemie pisanym pod firmę.

Liczył: Henryk z Bielska-Białej. Ekonomista po technikum mechanicznym z Bielska-Białej. Trzydzieści lat w finansach firm produkcyjnych: księgowość, controlling, dwanaście lat jako dyrektor finansowy. Od 2022 roku pomaga małym firmom policzyć decyzję, zanim podpiszą umowę.