Do wyliczeń
Menu

Inwestycje

Czy fotowoltaika na dachu hali się zwraca

Policz, zanim kupisz, nr 5 5 min czytania Henryk

Panele fotowoltaiczne na płaskim dachu hali przemysłowej
Koszt instalacji
165 000 zł
50 kWp, netto
Oszczędność rocznie
37 250 zł
przy autokonsumpcji 75%
Zwrot w miesiącach
54
przy autokonsumpcji 75%

Przykładowe wyliczenie przy założeniach z tekstu.

Skąd te liczby5 założeń
  • Instalacja 50 kWp za 3300 zł netto za kWp, razem 165 000 zł
  • Produkcja 1000 kWh z każdego kWp rocznie, czyli 50 000 kWh
  • Prąd z sieci 0,95 zł/kWh netto z dystrybucją
  • Nadwyżka sprzedana w net-billingu średnio po 0,25 zł/kWh
  • Przeglądy i ubezpieczenie instalacji 1500 zł rocznie

Instalacja 50 kWp na dachu hali kosztuje w przykładzie 165 tysięcy złotych netto. Zwraca się w cztery i pół roku albo w prawie siedem lat. O tym, która liczba jest twoja, decyduje jedno: ile prądu zużywasz wtedy, gdy świeci słońce.

W maju telefon dzwoni częściej w sprawie paneli niż w sprawie czegokolwiek innego. Słońce stoi wysoko, rachunki za prąd z zimy jeszcze bolą, a na dachu hali leży kilkaset metrów kwadratowych papy, która nic nie robi. Właściciel stolarni meblowej spod Mielca dostał ofertę na 50 kWp i jedno zdanie od handlowca: „zwrot w cztery lata”. Zapytał mnie, czy to prawda.

Może być prawda. Może też wyjść siedem lat. Policzyłem oba warianty na tej samej instalacji i różni je jedna rzecz, o której w ofercie nie było słowa.

Założenia

Wszystko z widełek z wiosny 2026 roku, dla instalacji montowanej na dachu istniejącej hali, bez wzmacniania konstrukcji.

  • Instalacja 50 kWp za 3 300 zł netto za kWp, razem 165 000 zł.
  • Produkcja około 1 000 kWh z każdego kWp rocznie, czyli 50 000 kWh. W Polsce to rozsądny środek, na południu trochę więcej, przy złym nachyleniu i cieniu mniej.
  • Prąd kupowany z sieci kosztuje 0,95 zł/kWh netto razem z dystrybucją.
  • Nadwyżka oddana do sieci rozliczana w net-billingu, w przykładzie średnio po 0,25 zł/kWh.
  • Przeglądy i ubezpieczenie instalacji: 1 500 zł rocznie.

Zanim zacząłem liczyć, zapisałem na kartce A6 trzy liczby, które dostał w ofercie: koszt, oszczędność, zwrot. Pod spodem zostawiłem puste miejsce na założenia. Okazało się, że w ofercie nie było żadnego. Oszczędność policzono tak, jakby każda kilowatogodzina z dachu zastępowała kilowatogodzinę kupioną po pełnej cenie.

Autokonsumpcja, czyli liczba, której nie ma w ofercie

Panel produkuje prąd wtedy, kiedy świeci słońce: w dzień, od wiosny do jesieni, najwięcej koło południa. Jeśli o tej porze hala pracuje pełną parą, prawie cały prąd z dachu zużywasz od razu. Każda taka kilowatogodzina to 0,95 zł, których nie zapłacisz dostawcy.

Jeśli hala w tym czasie stoi pusta, bo jest sobota, niedziela albo zmiana skończyła się o czternastej, prąd idzie do sieci. W net-billingu nie dostajesz za niego tyle, ile płacisz za zakup. Nadwyżka jest rozliczana po cenach rynkowych, a te w słoneczne południe, kiedy wszyscy produkują z paneli, bywają bardzo niskie. W przykładzie przyjąłem 0,25 zł, czyli mniej więcej jedną czwartą ceny zakupu.

Ta sama instalacja, dwie firmy
PozycjaAutokonsumpcja 75%Autokonsumpcja 40%
Prąd zużyty na miejscu37 500 kWh20 000 kWh
Oszczędność na zakupie prądu35 625 zł19 000 zł
Nadwyżka do sieci12 500 kWh30 000 kWh
Przychód z nadwyżki3 125 zł7 500 zł
Przeglądy i ubezpieczenie−1 500 zł−1 500 zł
Efekt roczny37 250 zł25 000 zł
Zwrot54 miesiące80 miesięcy

Ta sama instalacja zwraca się o ponad dwa lata wolniej w firmie, która w słoneczne godziny zużywa mało prądu.

Firma, która w słoneczne godziny zużywa trzy czwarte produkcji z dachu, odzyskuje pieniądze w 54 miesiące. Firma, która zużywa 40%, w 80. Ta sama instalacja, ten sam dach, ta sama cena.

Stolarnia spod Mielca pracuje na jedną zmianę od szóstej do czternastej, z mocnymi odciągami i suszarnią. Po przejrzeniu profilu zużycia z licznika wyszło jej około 60%. Efekt roczny około 32 000 zł, zwrot po mniej więcej 62 miesiącach, czyli trochę ponad pięć lat. Nie cztery, ale wciąż rozsądnie.

Licznik energii i falownik na ścianie hali
Licznik energii i falownik na ścianie hali

Dach, ogień i ubezpieczyciel

Zanim podpiszesz umowę z instalatorem, trzeba odpowiedzieć na pytania, które z prądem nie mają nic wspólnego.

Nośność dachu. Panele z konstrukcją ważą kilkanaście kilogramów na metr kwadratowy, a dach hali zaprojektowany sprzed lat mógł mieć zapas liczony tylko na śnieg. Ocenę powinien zrobić konstruktor, nie instalator. Jeśli wyjdzie, że dach trzeba wzmocnić, rachunek z tabeli możesz wyrzucić i zacząć od nowa.

Przepisy przeciwpożarowe. Instalacja o mocy powyżej 6,5 kW wymaga uzgodnienia projektu z rzeczoznawcą do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych i zawiadomienia straży pożarnej. Przy hali z drewnem, jak w stolarni, rzeczoznawca może wymagać dodatkowych zabezpieczeń, na przykład wyłącznika odcinającego. To koszt rzędu kilku tysięcy, ale trzeba go znać.

Ubezpieczenie hali. Zapytaj swojego ubezpieczyciela, zanim panele trafią na dach, a nie po. Niektórzy podnoszą składkę albo wymagają dodatkowych przeglądów.

Falownik. Panele tracą wydajność powoli, około pół procenta rocznie. Falownik jest bardziej kapryśny i po dziesięciu, piętnastu latach często idzie do wymiany. Przy instalacji 50 kWp to kilkanaście tysięcy złotych. W rachunku na pięć lat go nie ma, w rachunku na dwadzieścia trzeba go mieć.

Leasing, kredyt czy gotówka

Instalację na hali można kupić za gotówkę, wziąć w leasing albo sfinansować kredytem. Przy 165 tysiącach rachunek wygląda podobnie jak przy maszynie: rata przez pięć lat jest często zbliżona do tego, ile instalacja oszczędza miesięcznie przy wysokiej autokonsumpcji. To kusi, bo panele „spłacają się same” od pierwszego miesiąca. Przy autokonsumpcji 40% już tak nie jest, i rata przez kilka lat będzie wyższa niż oszczędność.

Przy zakupie za gotówkę pamiętaj o buforze na koncie. Instalacja zwracająca się w cztery i pół roku to dobra inwestycja, ale nie warta tego, żeby w gorszym miesiącu zabrakło na wypłaty.

Jak podnieść autokonsumpcję

Jeśli twoja firma wychodzi bliżej 40% niż 75%, nie znaczy to, że panele nie mają sensu. Znaczy, że trzeba je zwymiarować inaczej albo przestawić zużycie.

Mniejsza instalacja, dopasowana do zużycia w dzień, ma wyższą autokonsumpcję i zwraca się szybciej, choć daje mniej w sumie. Część firm przesuwa na południe prace, które da się przesunąć: ładowanie wózków widłowych z napędem elektrycznym, pracę sprężarki do zbiornika, suszenie, grzanie wody. Każda kilowatogodzina przesunięta z nocy na dzień to różnica między 0,25 a 0,95 zł.

Magazyn energii to osobny rachunek. Przy obecnych cenach w małej firmie rzadko się broni sam, ale to się zmienia z roku na rok i nie wykluczam, że wrócę do tego tematu.

Zanim podpiszesz

  • Pobierz od dostawcy prądu profil zużycia godzinowego z ostatniego roku. Z niego wyliczysz autokonsumpcję zamiast zgadywać.
  • Zamów ocenę nośności dachu u konstruktora, zanim zapłacisz zaliczkę instalatorowi.
  • Poproś instalatora o wyliczenie zwrotu z wypisanymi założeniami: autokonsumpcja, cena prądu, cena nadwyżki. Jeśli ich nie ma, oferta mówi tylko o cenie.
  • Zapytaj ubezpieczyciela hali o warunki po montażu paneli, zanim podpiszesz umowę z wykonawcą.
  • Dolicz wymianę falownika, jeśli liczysz zwrot na dłużej niż dziesięć lat.

Liczył: Henryk z Bielska-Białej. Ekonomista po technikum mechanicznym z Bielska-Białej. Trzydzieści lat w finansach firm produkcyjnych: księgowość, controlling, dwanaście lat jako dyrektor finansowy. Od 2022 roku pomaga małym firmom policzyć decyzję, zanim podpiszą umowę.